Czy mogę uczyć dziecko języka, którego nie znam?

czy-moge-uczyc-dziecko-jezyka-ktorego-nie-znam

Wprowadzanie języka obcego do życia dziecka? Świetny pomysł! Ale co, jeśli tego języka nie znam lub nie mówię w nim płynnie? W dodatku męczę się z wymową. Słychać w niej obcy akcent. Czy to mnie dyskwalifikuje? Czy zrobię krzywdę swojemu dziecku? Nie będę Cię trzymała w niepewności – w każdym z powyższych przypadków możesz przekazywać dziecku język obcy.

Poziom językowy i akcent

Profesor François Grosjean, specjalista w zakresie psycholingwistyki, badacz dwujęzyczności, autor wielu książek (w tym “Bilingual: Life and Reality”) stwierdza, że słaba znajomość języka lub mówienie z obcym akcentem nie stanowią powodów, dla których powinniśmy rezygnować z komunikacji z dzieckiem w wybranym języku. Jeśli chcemy przekazywać naszemu maluchowi inny język, możemy to robić. Musimy zdawać sobie jednak sprawę z kilku rzeczy.

Uczę się z dzieckiem

Po pierwsze, jeśli w ogóle nie znasz języka lub znasz go słabo, przygotuj się na wspólne uczenie się z dzieckiem. Pamiętaj jednak o luzie – to ma być przede wszystkim dobra zabawa, spędzanie czasu razem i przekazywanie pozytywnego nastawienia do języka. Możecie wspólnie odkrywać nowe słówka, rozklejać fiszki w domu, czytać książki. Jeśli brak Ci pomysłów, zerknij do naszego artykułu “Uczę niemowlę języka obcego. Jak to zrobić?”.

Zadbaj o różnorodne środowisko językowe

Doktor Sonia Szramek-Karcz, badająca dwujęzyczność zamierzoną w polskich rodzinach, podkreśla, że umiejętności językowe rodziców nie są tak ważne jak ilość i jakość wzorców językowych, które dostarczamy dzieciom. Profesor Grosjean jest zgodny. Jeśli nie mówisz w jakimś języku lub słabo go znasz oraz boisz się przekazania dziecku ewentualnego akcentu czy błędów językowych, zadbaj o to, by miało ono dostęp do różnych źródeł języka. Niech nie czerpie wiedzy wyłącznie od Ciebie. Czytajcie książki, słuchajcie piosenek, wybierajcie słuchowiska i podcasty. Skorzystaj z naszych propozycji: 15 podcastów dla dzieci po angielsku i włosku. Od czasu do czasu zobaczcie wspólnie bajkę. Na Netflixie i YouTubie znajdziesz lektorów w praktycznie każdym języku. Spróbuj nawiązać kontakty z innymi dziećmi i rodzicami, którzy również wprowadzają ten język co Ty.

Dziecko najwięcej uczy się poprzez interakcję, a więc rozmowy z Tobą i swoim otoczeniem. W artykule “Bajki i podcasty. Czy w ten sposób nauczę dziecko języka obcego?” wyjaśniamy dlaczego tak jest. Jednak ekspozycja malucha na dodatkowe źródła języka, takie w których będzie mógł usłyszeć jego rodzimych użytkowników, będzie wspierała Twoją pracę i zapewni mu dobre jakościowo wzorce (np. zasób słownictwa, poprawną wymowę, konstrukcje zdaniowe). Zobaczysz, że pomogą one także Tobie poprawić znajomość języka.

Podsunę Ci również pewien pomysł. Jeśli masz problem z czytaniem bajek w danym języku i nie jesteś pewna swojej wymowy, sprawdź, czy na YouTubie nie ma wersji tej książki czytanej przez nativa. Możesz czytać na głos razem z nim, odsłuchać film sama, a później spróbować przeczytać tekst lub przejrzeć książkę z dzieckiem i czytającym w tle lektorem.

Dlaczego chcesz uczyć dziecko języka obcego?

Po drugie, zastanów się, jaki przyświeca Ci cel. Dlaczego chcesz uczyć dziecko języka obcego? Odpowiedź na to pytanie pozwoli Ci lepiej zrozumieć swoją motywację.

Mamy tutaj dwie drogi. Żadna z nich nie jest zła! Odpowiedz więc sobie na to pytanie szczerze, a będzie Ci łatwiej zdecydować, co robić dalej.

Czy Twoim celem jest nauczyć dziecko wzorcowej wymowy i sprawić, by bezbłędnie wypowiadało się w obcym języku? Jeśli tak, może lepiej nie angażować się w przekazywanie nieznanego języka na własną rękę.

A może Twoim celem jest przekazanie dziecku miłości do danego języka i umożliwienie mu swobodnej komunikacji z innymi? Dopuszczasz możliwość, że nie opanuje ono perfekcyjnej wymowy i nie będzie tworzyło bogatych leksykalnie zdań wielokrotnie złożonych, ale będzie potrafiło porozumieć się z każdym i w każdej sytuacji bez barier i wstydu? Jeśli tak, bierz się do roboty!

Moja ścieżka

Ja wybrałam ścieżkę numer dwa i uczę córkę dwóch języków – angielskiego, który znam bardzo dobrze i włoskiego, który znam raczej średnio. Jestem świadoma wielu błędów, które popełniam w mówieniu po włosku i ograniczonego zasobu słownictwa. Dlatego staram się wykonywać dużo kart demonstracyjnych z najpopularniejszymi słówkami, wycinam z córeczką obrazki z gazet i wklejam je do zeszytu, robiąc własny włoski słownik. Czytamy dużo książek, żeby zapewnić poprawne konstrukcje zdaniowe i od czasu do czasu oglądamy świnkę Peppę z włoskim lektorem.

Może mój maluch nie osiągnie wybitnej poprawności w tym języku (chociaż kto może to wiedzieć!), ale mam nadzieję, że pokocha go tak jak ja i że nie będzie miał w głowie małego krytyka, mówiącego: “To nie tak się mówi! Jeśli masz powiedzieć z błędem, to lepiej nie mów wcale!”.

Językowa bezwstydność

Gdy spotykam się ze znajomymi, którzy słyszą jak rozmawiam z córką po angielsku, często reagują na ten pomysł bardzo pozytywnie. Mówią: “Dlaczego moi rodzice na to nie wpadli?! Może wtedy nie miałabym takiej blokady językowej!”, “Jak będę mieć dziecko to na pewno tego spróbuję!”, “Ależ byłoby mi łatwiej w pracy, na wakacjach, w życiu!”.

Te spotkania uświadamiają mi, że wielu z nas chodzi o to, by dać dziecku to, czego my sami tak bardzo pragniemy. Naturalność w używaniu danego języka, flow, poczucie bezpieczeństwa, swobodę, pewnego rodzaju językową bezwstydność. I właśnie Ty możesz to dać swojemu dziecku – nawet jeśli nie znasz perfekcyjnie języka i mówisz z akcentem.

Żeby Cię trochę ośmielić, to dodam jeszcze, że mówienie w jakimś języku z obcym akcentem jeszcze nikogo nie zabiło. Serio. A domyślam się, że miłościwie nam panująca królowa Elka już nie raz podczas swoich wizyt dyplomatycznych spotkała osoby, które używając angielskiego mówiły do niej z zabarwieniem. Z moich danych wynika jednak jednoznacznie, że nikomu nie ścięła głowy, a i jej samej korona z głowy nie spadła. Możesz więc spać spokojnie!

For me, you are perfect

Pamiętasz może tę rozczulającą scenę z “To właśnie miłość”, kiedy Mark przychodzi pod drzwi Juliet z magnetofonem i na tablicach wyznaje jej miłość słowami: “To me, you are perfect” (“Dla mnie jesteś idealna”)?

Dla swojego dziecka jesteś najlepszym nauczycielem. W artykule “Uczę niemowlę języka obcego. Jak to zrobić?” wspominam, że maluchy najlepiej zapamiętują poprzez zabawę. Kto lepiej niż Ty wie, co lubi Twoje dziecko? Masz niepowtarzalną okazję wpleść język obcy w jego ulubione aktywności, wybrać odpowiedni czas, sprawić, by angielski czy włoski kojarzył mu się z czymś przyjemnym.

W tych pierwszych latach spotkań z językami chodzi właśnie o to – o radość, o przekazanie pozytywnego nastawienia do danego języka i kultury. Nawet jeśli nie przekażę córce idealnej znajomości angielskiego i włoskiego, to prawdopodobnie sieć miłych skojarzeń zrobi swoje i sprawi, że będzie się jej łatwiej uczyć tych (i innych) języków w przyszłości, że będzie w tym widziała pole do dobrej zabawy, że będzie chętna próbować.

Stop wymówkom

Jednocześnie chcę zaznaczyć ważną rzecz. Absolutnie nie chcę, żeby ten artykuł był odczytany jako pochwała niechlujstwa. Jeśli decydujesz się na przekazywanie języka, którego nie znasz lub znasz go słabo, bądź wnikliwa, ucz się razem z dzieckiem. Sprawdzaj słowa i wymowę w słowniku. Nie odkładaj tego na później. Wymowa i poprawność, choć nie są najważniejsze, są szalenie istotne. Jeśli tylko możemy, zróbmy co w naszej mocy, by przekazać dziecku dobre wzorce. Nie używaj powyższych wskazówek jako wymówki w stylu: “To jak mówię nie jest aż tak ważne, więc sprawdzę to kiedyś przy okazji”. Sprawdź dzisiaj.

Jak mówisz po polsku?

Na zakończenie chcę Cię jeszcze skłonić do refleksji. Język polski to nasz język ojczysty. Wykorzystujemy go od urodzenia do codziennej komunikacji z ludźmi. Znamy go jak nikt inny, a mimo wszystko popełniamy w nim mnóstwo błędów.

Wyniki badań porównawczych, do których zaproszono polskich maturzystów i cudzoziemców mówiących po polsku na poziomie zaawansowanym, okazały się zaskakujące. Można by się spodziewać, że nasza młodzież zdeklasuje non-nativów. W końcu to nasz język ojczysty, w nim się porozumiewamy, nawiązujemy relacje, opisujemy świat.

Tymczasem różnice w testach obu tych grup nie okazały się aż tak znaczące. Maturzyści otrzymali więcej punktów z poprawności gramatycznej, rozumienia ze słuchu, rozumienia tekstów, ale to cudzoziemcy byli lepsi na przykład w pisaniu po polsku! Na podstawie tychże badań Władysław Miodunka i Grażyna Przechodzka zauważyli, że tak naprawdę cudzoziemcy znający polski na poziomie C2 znają go niewiele gorzej od młodzieży maturalnej.

Co ciekawe, gdy maturzystów zapytano o poziom trudności egzaminu, ocenili go podobnie do obcokrajowców! Stwierdzali, że test był bardzo trudny i podziwiają zdające go osoby, a lektorzy w nagraniach do rozumienia ze słuchu mówili za szybko. Och, kto z nas nie miał takiego wrażenia, gdy zdawał słuchanki z angielskiego?! Może więc dla typowego Brytyjczyka ten lektor też mówi za szybko? Co za ulga!

Wróćmy jednak do tematu. Co wynika z powyższych badań dla nas? To, że nie jesteśmy idealni. Robimy błędy w naszym ojczystym języku, ale jakoś się dogadujemy (raz lepiej, raz gorzej). I mimo wszystko mówimy po polsku do naszych dzieci. Dlaczego zatem tak bardzo blokujemy się poprawnością w języku, który jest dla nas obcy?

Jak robią to inne mamy?

Podsumowując, tak, możesz uczyć dziecko języka, którego nie znasz lub który znasz słabo. Pamiętaj, że kluczem do sukcesu w komunikacji nie zawsze jest perfekcyjna wymowa i gramatyka, lecz flow, mówienie bez barier, pozytywne nastawienie.

O tym, jak języki, których nie znają wprowadzają inne mamy, przeczytasz na przykład u Agi z Teach Your Baby (wprowadza hiszpański i niemiecki), Moniki z EloPomelo (uczy dzieci hiszpańskiego), Justyny z English Speaking Mum (po latach wróciła do niemieckiego i uczy się razem z synkiem) i Justyny z Gadki Gagatka (wybrała hiszpański). Na profilu Tweet Tweet – English for Babies zobaczysz, jak ja włączam do domowej edukacji włoski. Odświeżam go po latach braku kontaktu z językiem.

Wkrótce niespodzianka!

Przygotowuję wyzwanie, w którym podejmiemy się wspólnego wprowadzania języka do Twojego domu! Opracowuję kompletny starter pack. Znajdziesz w nim poradnik, jak krok po kroku zacząć językową przygodę dziecka i checklistę z propozycjami aktywności na każdy dzień. Motywacyjny kop, dzięki któremu język obcy zagości w Twoim domu od dziś! Nie chcesz go przegapić? Zapisz się do newslettera! 

Zostaw komentarz

Daj nam znać, jeśli również przekazujesz dziecku język, w którym dopiero startujesz. Podziel się doświadczeniami, obawami i dobrymi praktykami. Bądźmy dla siebie wsparciem!

Źródła

  • Francois Grosjean – “What parents want to know about bilingualism”
  • Sonia Szramek-Karcz – “Non-Native Bilingualism in Poland – A Formulation of the Problem”
  • W. Miodunka i G. Przechodzka – “Kompetencje w języku polskim polskich maturzystów i zaawansowanych cudzoziemców”

5 Comments

  1. Monika z Elo Pomelo
    9 czerwca, 2020

    Nie mam zbyt wiele do dodania, bo myślę, że wyczerpałaś temat. Ze swojej strony, jako “zalinkowanej” mamy, dodam, że naprawdę warto pozbyć się perfekcjonizmu i zacząć mówić tak, jak się umie. Z hiszpańskim często brakuje mi języka w gębie, zwłaszcza porównując go z angielskim, który jest moim drugim językiem i głównym językiem komunikacji w życiu codziennym. Ale nie przejmuję się i robię swoje. Moje dzieci co raz bardziej lubią hiszpański i choć może nie będą go znały perfekcyjnie dzięki mnie to na pewno nie będzie on dla nich obcy.

    Odpowiedz
    1. Lena Węglarz
      9 czerwca, 2020

      Dzięki za komentarz, Monika! Cieszę się, że poruszyłaś wątek braku perfekcjonizmu. Po prostu trzeba wrzucić na luz, zgadzam się z tym 🙂 Świetne jest to, że możemy zdjąć z języków tę przypisaną odgórnie “obcość” i pokazać, że każdy z nich może być na wyciągnięcie ręki 🙂

      Odpowiedz
  2. English Speaking Mum
    10 czerwca, 2020

    Świetny artykuł, bardzo wyczerpujący. Podoba mi się, jak podkreśliłaś, żeby z luźnego podejścia jednocześnie nie zrobić wymówki dla niechlujstwa. Ja też się zawsze staram podkreślać (może za delikatnie, aby nie zniechęcić zbytnio), że wg mnie dwujęzyczność dziecka to stety/niestety także rozwój rodzica. Według mnie to jest super, ale wiadomo – kosztuje to nieco czasu i zaangażowania. Sama skończyłam studia językowe i pracuję jako tłumacz, a dopiero mówienie do dziecka uświadomiło mi, jak wiele nie wiem. Z drugiej strony często mówię, jak miłość do dziecka i poczucie obowiązku mnie strasznie motywuje i myślę, że tak właśnie ma większość rodziców. Dlatego głęboko wierzę, że jak wchodzą na tę ścieżkę to znaczy, że chcą jak najlepiej i szukają źródeł, pytają i się doszkalają, aby dać z siebie wszystko:)

    Odpowiedz
  3. […] zachęcam do zapoznania się z całością artykułu „Czy mogę uczyć dziecko języka, którego nie znam?” na stronie […]

    Odpowiedz
  4. […] Jest to fragment artykułu od Tweet Tweet – English for Babies i gorąco zachęcam do zapoznania się z całością tego wpisu pt. „Czy mogę uczyć dziecko języka, którego nie znam?”. […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top