Opublikowany Cze 26, 2020

W chuście czy bez? – recenzja książki “Moja algierska rodzina” Alice Schwarzer

Kategoria Zołza na końcu świata, Zołzy czytają
“Moja algierska rodzina” Alice Schwarzer

Od dziecka lubiłam pisać. Akcja jednego z opowiadań powstałych w moich nastoletnich czasach toczyła się w Algierii. Kraj ten wydawał mi się wielce interesujący i szalenie tajemniczy, w odróżnieniu od bardzo popularnego Egiptu czy Tunezji. Nie były to jeszcze czasy ogólnie dostępnego Internetu, stąd puściłam wodze fantazji i zaczęłam sobie wyobrażać, jak tam jest. Dziś mamy już znacznie lepsze źródła. Każdego dnia wydawane są książki, przekazujące informacje o innych kulturach. Jest to szczególnie atrakcyjne w obecnym czasie, gdy z powodu epidemii koronawirusa mamy ograniczone możliwości podróżowania. Ale właśnie po to jest literatura – by zabrać nas tam, gdzie nie możemy fizycznie dotrzeć.

Książką, o której chcę dziś opowiedzieć jest “Moja algierska rodzina” – reportaż autorstwa niemieckiej dziennikarki feministycznej Alice Schwarzer. I chociaż jest to opowieść o Algierczykach w ogóle, to wyłania się z niej fascynujący obraz kobiet zanurzonych w tamtejszej, islamskiej kulturze.

Czytaj dalej

Opublikowany 22 maja, 2020

Jak Ty piszesz, tak Cię widzą – pięć wskazówek jak napisać poprawny językowo e-mail

Kategoria Zołza w biznesie

Nie ma wątpliwości, że poziom czytelnictwa w Polsce mocno kuleje. Ale okazuje się, że sami piszemy bardzo chętnie. Jednak nie wiersze czy prozę. Piszemy wiadomości. Każdego dnia wysyłamy ich dziesiątki – począwszy od krótkich, tzw. esemesów, po znacznie dłuższe, elektroniczne, które wyparły telegramy i odręcznie pisane listy.

No właśnie – sztuka pisania listów dziś jest elitarna, a zawsze była wymagająca. Taki list musiał być przemyślany, schludny i napisany starannym językiem. Niestety, łatwość wysyłania poczty elektronicznej sprawiła, że wielu zapomniało o tej staranności. I o ile niechlujność SMS-ów czy nieformalnych e-maili niech pozostanie między nadawcą a adresatem, o tyle powinnyśmy bardziej dbać o jakość naszej korespondencji służbowej lub innej oficjalnej. Dlaczego?

Czytaj dalej

Opublikowany Kwi 10, 2020

O przyszłych mamach sprzed lat – recenzja filmu “U progu życia” Ingmara Bergmana

Kategoria Zołzy oglądają

W tym dziwnym momencie, gdy świat zamarł, mam nadzieję, że macie, drogie Zołzy, nareszcie trochę czasu, by nadrobić kulturalne zaległości. Dlatego dziś przychodzę do Was z propozycją filmową – uwaga – sprzed 62 lat. Brzmi odstręczająco? Niekoniecznie. Kino to doskonały wehikuł czasu, który pozwala przekonać się, jak kiedyś wyglądał świat, a jednocześnie ile wspólnego ma przeszłość z teraźniejszością. Warto skorzystać z możliwości odbycia takiej podróży. Film, o którym chcę dziś opowiedzieć to “U progu życia” w reż. Ingmara Bergmana.

Czytaj dalej

Opublikowany Mar 13, 2020

Zołzo, posłuchaj! (Nie tylko w czasach zarazy)

Kategoria Zołzy czytają

Zołza biznesu to zazwyczaj zołza zarobiona. Wykonująca kilka czynności naraz, bo przecież jak w dwudziestu czterech godzinach zmieścić absorbującą pracę i dbałość o siebie oraz bliskich? Wielozadaniowość potrafi wychodzić nam bokiem. Dlaczego? Gdyż często wśród tych zadań nie ma czegoś, co będzie dla nas czystą przyjemnością. A może naszą zdolność do multitaskingu połączyć z czytaniem? Przecież nie ma nic milszego od przeniesienia się do innej rzeczywistości, zanurzenia się w nowych, fantastycznych, romantycznych lub tajemniczych historiach. Gdy czytamy, codzienne problemy idą w kąt. Każdej z nas przyda się taki odpoczynek, a nawet detoks.

Ale jak to? – zapyta Zołza. Jednoczesne przekładanie stron i krojenie warzyw na zupę lub prowadzenie samochodu jest przecież niewykonalne. Ba! Niebezpieczne! Ale może by tak książek POSŁUCHAĆ?

Czytaj dalej

Opublikowany Lut 14, 2020

Faceta jej trzeba! Mężczyzna definicją kobiecego szczęścia?

Kategoria Zołza w biznesie

Pamiętam ten dzień sprzed czternastu lat. Pomyślałam, że aby samotne spędzanie Walentynek nie było tak dotkliwe, pójdę do kina. O, ja naiwna! Zapomniałam, że to ulubiona rozrywka zakochanych par. I było ich rzeczywiście mnóstwo. A wśród nich ja. Na ekranie natomiast film “Tylko mnie kochaj”. Było tak słodko, że nie jadłam później słodyczy przez miesiąc.

Czytaj dalej
Scroll to top